21 stycznia 2015

GIVENCHY LE ROUGE LIPSTICK - POMADKI DO UST



Przez ostatnie kilka lat pomadka w mojej kosmetyczne zajmuje ważne miejsce, jest to kosmetyk bez którego nie wychodzę z domu. 
Jednak nie zawsze tak było. A dlaczego?
Przejdźmy dalej.




Wcześniej unikałam pomadek, wydawało mi się, że to kosmetyk nie dla mnie, dlatego ograniczałam się tylko błyszczykami. Chociaż przyciągały one moją uwagę, szczególnie makijaż z tylko podkreślonymi rzęsami i piękną pomadką nasyconego koloru. Na początku wybierałam kolory spokojne, nie rzucające się w oczy, aby się do nich przyzwyczaić.  Któregoś dnia zostałam zaproszona na makijaż przez wizażystkę Collistar,  która wykonując mi go,  przekonała mnie, że pomadka w moim przypadku, jest jak najbardziej na tak, szczególnie przy moim typie urody dla harmonii przy  moich brązowych oczach musi być akcent na usta, żeby nie wydawało się, że na twarzy mam tylko oczy. I wtedy mnie olśniło, kiedy zobaczyłam się w lustrze i zrozumiałam co ona miała na myśli. 





Pomadki Givenchy Le Rouge to seria matowych szminek o intensywnym i trwałym kolorze. Perfekcyjne pokrycie za jednym pociągnięciem. Zamknięte w opakowaniu z prawdziwej skóry. 







Stała seria jest w czarnym kolorze, natomiast limitowane w różnych. Dla każdej kolekcji jest inny kolor. 
Czarna Rose Taffetas 201, to taki pudrowy lekko przygaszony róż. Mocne krycie, ale raczej z takim lekko mokrym wykończeniem, co ja uważam za plus, ponieważ usta nie wyglądaja na przesuszone. Nie ściąga i nie suszy jest trwała. 
Natomiast biała limitowana Croisiere Fuchsia 309 myślę ,że już nie dostępna w sprzedaży jest troszeczkę inna, bardziej miekka i bardziej błyszcząca. Trwałość jednakowa.
Pomadki wyglądają elegancko i nietypowo, opakowanie jest solidnie wykonane. 

Niżej zdjęcie z limitowaną pomadką, wiem, że za mało widoczne,(przy kliknięciu trochę się powiększy), nie mam narazie innego, ale obiecuję, że w pszyszłości będą lepsze !!!



12 komentarzy:

  1. Jej... przepiękne są ich opakowania, a o samych kolorach nie wspomnę! Zaprezentowałaś je na bardzo wysokim poziomie, choć same w sobie są ozdobą.

    Cudownie. Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, staram się, ale narazie mam mało doświadczenia, w przyszłości postaram się o lepsze zdjęcia, ale mam problem, gdyz nie ma osoby, która mogła by mnie fotografować tak ja ja to widzę -(

      Usuń
  2. Bardzo mi się tu u Ciebie podoba:) będę zaglądać. co do problemu z osobą do fotografowania to polecam statyw, wyświetlacz lcd i samowyzwalacz:) wtedy ustawiasz wszystko sama tak jak chcesz:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę coś kombinować, dzięki za radę -)

      Usuń
  3. Cudowne pomadki - nie wiedziałabym, którą mam wybrać, gdybym musiała. Pięknie prezentują się na dłoni, a co dopiero na ustach... :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wciąż ostrożnie podchodzę do pomadek.
    Oba kolory mi się podobają:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również długo unikałam, rzeczywiście trzeba nauczyć się je nosić, ale warto, zupełnie zmienają obraz.

      Usuń
  5. Uwielbiam mocny akcent na ustach, pomadki mają świetne kolory <3!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też, dlatego trochę mi się ich nazbierało -)

      Usuń
  6. Przepiękne odcienie pomadek. Lubię takie kolory.:)

    OdpowiedzUsuń