15 lutego 2015

ARTDECO EYESHADOW BASE- BAZA POD CIENIE





Szum w koło baz pod cienie ostatnio jest bardzo wielki, każda firma wypuszcza nawet po kilka egzemplarzy, próbując wmówić nam, że jest to kosmetyk bez którego nie można się obejść. 


Baza Artdeco ma za zadanie zapobiegać zabijaniu się cieni w załamaniach powiek. Cienie z nią mają lepiej się rozprowadzać, utrzymywać dłużej i mieć intensywniejszy odcień.
Jaka rzeczywistość ? Przejdźmy dalej.

Całe życie obchodziłam się bez bazy, nie widziałam w tym konieczności i nie było o nich tak głośno jak teraz. Cienie trzymały się dobrze, tymbardziej miałam zawsze zwykłe tanie cienie typu Oriflame, które sprawiały się doskonale. 




Ostatnio kupiłam pierwszą w życiu bazę, aby sprawdzić o co tu chodzi.
Jest ona półprzeźroczysta, różowo-beżowa z drobinkami, które absolutnie nie prześwitują przez cienie, co jest plusem w przypadu matowego makijażu. Leciutko i przyjemnie się rozprowadza.
Cienie z nią są intensywniejszego koloru, co jest dobre i złe. Jeżeli chcemy podbić intensywność koloru to fajnie, ale jeżeli chcemy żeby zwykły matowy beż został takim samym delikatnym, to niestety już tak nie jest, stanowi się on o wiele ciemniejszy i efekt na oczach wychodzi zupełnie inny.
Na początku byłam zachwycona, podbija blakłe kolory, cienie trzymają się dłużej. Ale kiedy zaczęłam nakładać na nią pigmenty czy kremowe cienie, to niestety, wszystko zostaje w załamaniach, jest zdecydowanie gorzej niż bez niej. Chociaż ogólnie pigmenty powinno się nakładać na przygotowaną powiekę, aby się one lepiej przykleiły i trzymały. 







Podsumowując mogę stwierdzić, że w niektórych przypadkach warto z niej korzystać, jeżeli chcemy wydobyć intensywność koloru. Oczywiście nie mam porównania do innych baz, ale mogę stwierdzić, że dla mnie nie jest to rzecz bez której nie mogę się obejść. Kosmetyki równie dobrze trzymają się na zwykłym korektorze, czy podkładzie, oczywiście tylko tym, który można stosować również pod oczami. 
Napewno kiedyś jescze jakąś bazę spróbuję dla ciekawości, ale nie śpieszy mi się z tym. 

         

6 komentarzy:

  1. Kiedyś skuszona pozytywnymi opiniami zamówiłam ją sobie z jakiejś strony i kompletnie się nie nadawała do użycia, nie dało się jej rozprowadzić była zbyt gęsta pozostawiała plamy i grudki na powiekach i ogólnie nie spełniała swojej funkcji i bardzo się zdziwiłam...z biegiem czasu tłumaczę to sobie tym, że pewnie wysłano mi jakąś podróbkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja bardzo lekko się rozprowadza i nie tworzy grudek,ale co do nie spełnienia swoich funkcji to się zgodzę, liczyłam na więcej -)

      Usuń
  2. Ja też nie mam bazy pod cienie.Zapewne przyjdzie taki dzień,w którym i ja po przeczytaniu entego postu na temat takiej bazy kupie z ciekawości ale nie spieszy mi się:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się naczytałam o tych bazach, więc się skusiłam na jedną, ale nie jestem zachwycona, nic szczególnego.

      Usuń
  3. Baza pod cienie to produkt do zadań specjalnych i jeśli się nie ma problematycznych powiek, może się to wydawać niedziałającym bublem ;)
    Art Deco było moją pierwszą bazą, odkrytą na studiach. Wtedy dopiero zrozumiałam, po co maluje się powieki! Do tej pory, każdy cień spływał mi z powieki w ciągu kilku godzin - zostawała tłusta naga powieka i zrolowany cień w załamaniu - przecudny widok. Baza sprawiła, że mogłam wreszcie zacząć nosić cienie. Tylko i aż tyle :) Używałam AD kilka lat, ale po odkryciu bazy NYX nie mam już ochoty na inną. Problemem AD jest gęstość i szybkie wysychanie, w dosyć krótkim czasie traci swoje właściwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się zgodzę, bo nie mam problematycznych powiek i cienie trzymają się dobrze bez bazy. Też słyszałam, że dosyć szybko wysycha, moja ma już pół roku i jest cały czas taka sama narazie, zobaczymy dalej -)

      Usuń