4 lutego 2015

SHISEIDO BENEFIANCE WRINKLE RESIST 24- KREM POD OCZY



Dziś troszkę o pielęgnacji najdelikatniejszej części naszej twarzy, która wymaga szczególnej troski.



Pielęgnacja dla mnie odgrywa zawsze kluczową rolę, kremy wybieram bardzo starannie. Moja skóra w okół oczu jest bardzo sucha i cieniutka, nawilżyć ją i utrzymać na tym samym poziomie, graniczy z cudem. Lekkie kremy, żele pod oczy to nie moja historia, ponieważ powodują one ściągnięcie skóry i niedobór nawilżenia.
Szukam bardzo treściwych, tłustych konsystencji  i niestety nie zawsze daje to gwarancję sukcesu. 





Krem Shiseido ma za zadanie nawilżyć, poprawić jędrność i elastyczność skóry oraz utrzymać idealną gładkość naskórka. Doskonały dla kobiet ok.30 roku życia. 
Ma bardzo gęstą i tłustą konsystencję, dla osób borykających się z opuchnięciem, może okazać się za ciężki.
Pozostawia tłustą warstewkę, jeżeli nałożyć go więcej. Ja akurat bardzo lubię taki efekt, więc mi nie przeszkadza. 
U mnie ten krem zdziałał cudo, robił wszystko, co obiecuje producent, chociaż ja już dawno patrzę na  takie obietnice z przymróżeniem oka. Skóra jest świeża, zmarszczki wygładzone praktycznie do zera, czego nie był w stanie zrobić żaden krem, nawilżona, jakby pogrubiona od wewnątrz, co powoduje,że nie wygląda na taką cieniutką. Właśnie po tym kremie zrozumiałam co oznacza świeże spojrzenie,  słowa, które tak często lubią używać w reklamie. Jest to jeden z najlepszych kremów jaki miałam. Cudowny, niestety strasznie drogi. Ale głowa do góry, znam wspaniały zamennik, tego cudeńka o wiele, wiele tańszy i już niedługo zdradzę jaki, będzie on w projektu denko, który szykuję. 

2 komentarze: