22 marca 2015

MISSHA- AZJATYCKIE KOSMETYKI- KREM SPF 50+ ORAZ MASKA




Azjatyckie kosmetyki według mnie nieco różnią się od europejskich, przede wszystkim są dużo lżejsze i przy tym bardzo efektywne. Miałam mnóstwo kremów i maseczek różnych azjatyczkich firm np. Tony Moly, The Face Shop, Missha, Baviphat i wiele wiele innych. Wszystkie one mają wspólną cechę lekkości, całkowitego właniania się oraz matowości skóry i absolutnie nia miało znaczenia czy krem jest poprostu nawilżający czy przeciwzmarszczkowy bardziej treściwy.



Zacznę od kremu przeciwsłonecznego SPF 50+/PA +++ ponieważ temat z każdym dniem stanowi się coraz bardziej aktualny, najważniejsze aby zdążyć zabezpieczyć skórę przed pierwszymi promieniami słonecznym, ponieważ właśnie one dają nam niechciane przez wielu plamy i piegi. Można uniknąć tego problemu stosując krem z wysokim filtrem. Osobiscie ja od ok. 5-6 lat stosuję takie kremy na twarz, za co skóra jest mi bardzo wdzięczna i widzę ogromną różnicę, nie jest ona przesuszona słońcem i nie powstają różnego rodzaju przebarwienia.




Missha Safe Block oraz inne azjatyckie tego typu kremy polubiłam przede wszystkim za lekką konsystencję, która nie pozostawia na skórze uczucia ciężkości i tłustego filmu, co niestety występuje u większości kremów z wysokim UV.
Bardzo dobrze radzi sobie z ochroną przeciwsłoneczną, pozostawia na skórze białą poświatę, jeżeli nałożyć go więcej, mi osobiście nie przeszkadza ponieważ ja opalizuje sobie skórę, nakładając kosmetyki kolorowe dla wyrównania z resztą ciała. 
Opakowanie objętością 50 ml spokojnie starcza na okres wiosna-lato. 





Drugo kosmetyk firmy Missha to maseczka Secret Recipe do twarzy na noc. Bardzo popularny kosmetyk w Azji, każda firma posiada po kilka takich produktów. Zastosowanie bardzo proste, zamiast nocnego kremu nakładamy maseczkę. 
Maseczka zawiera ekstrakt z ogórka o dosyć intensywnym zapachu, pachnie ogródkiem z prawdziwego zdarzenia, mi nie przeszkadza, ale zapach pozostaje bardzo długo, nie każdy 
lubi. Działanie maski zadowalające, cudownie nawilża, skóra pochłania maskę jak gąbka, jeżeli nałożyć zbyt dużo i nie wszystko się wchłonie producent zaleca resztki wytrzeć chusteczką, nie zmywać z twarzy. Ja nakładam na 10 min. porządną ilość, natomiast resztę później usuwam. Ogólnie bardzo podoba mi się ten kosmetyk za właściwości nawilżające. 



12 komentarzy:

  1. Ocywiście, że nigdy o nich nie słyszałam, ale przeglądając różne recenzje dochodzę do wniosku, że jestem jakoś zacofana bo o większości prodówktów nigdy wcześniej nie słyszę :) Heheh

    http://www.simplethingsbyjok.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprostu, są to kosmetyki trudniej dostępne, przez co nie wszyscy mogli o nich słyszeć.

      Usuń
  2. Bardzo lubię azjatyckie kremy i miałam okazję używać już parę, była zadowolona z ich efektu :)) zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię, żałuję, że teraz są one dla mnie trudno dostępne -(

      Usuń
  3. też nie znam tych produktów, ale po opisie chętnie bym je wypróbowała:) zapraszam do mnie:http://poszukiwaczkaprobek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Great post :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ana świetnie, że trafiłaś na mnie, bo dzięki temu ja jestem tutaj. Ja wybieram tylko naturę i kocham azjatyckie cudeńka kosmetyczne, ba nawet prowadzę cykl "Kosmetyczne eksperymenty z Azji". O tej maseczce i filtrze nie słyszałam i z pewnością je wypróbuję. A możesz powiedzieć, gdzie te azjatyckie cuda kupujesz? Ja korzystam ze stron takich jak bazarek "Azjatyckiego Cukiereczka" (Azjatycki Cukier) lub Aliexpress :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strona z której ja korzystałam już nie istnieje przez co gorzko płaczę =(( . Wykańczam moje zapasy i zastanawiałam się czy nie zamówić na stronie GMarket, tam mają fajne ceny. Albo Allegro. U Azjatyckiej nie sprawdzałam asortymentu, zajrzę do niej również, dzięki za podpowiedź. Pozdrawiam-)

      Usuń
  6. Mam takie samo zdanie na temat kosmetyków azjatyckich, nie rozumiem czemu w Europie nie mogą takich robić. Przecież europejskie firmy na rynek azjatycki również wydają inne egzemplarze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. System oczyszczania twarzy tez mają inny niż europejski.

      Usuń