23 sierpnia 2015

YANKEE CANDLE- RED RASPBERRY- ŚWIECE ZAPACHOWE




Co jest w świecach Yankee Candle, że zdobywają coraz więcej wielbicieli...


Jeszcze kilka miesięcy temu nie przyszło by mi do głowy, że ja będę należała do grona miłośniczek tych świec. Pierwszą moją świecą była Soft Blancet, którą poprostu uwielbiam, chociaż na początku wcale tak nie było. Niestety pobiła mi się szyjka w walizce, przez co trzymam ją bez przykrywki. Stoi ona u mnie na stoliku przy łóżku, przez co jest dosyć wyczuwalna przy zasypianiu. Swoim swieżym, przyjemnym, nie duszącym zapachem, utula mnie do snu, dlatego własnie ją pokochałam. 


Dzisiaj natomiast mowa o innym zapachu Red Raspberry, soczysty, słodo-rzeźki zapach. 
Jest również intensywny, jednak  dla mnie zdecydowanie bardziej wyczuwalna słodycz. Takie przesłodzone maliny z nutką goryczy, ale bardzo słabą. Nie drażniący, czysty, głęboki zapach, nie można powiedzieć, że są tam tylko same maliny, zdecydowanie jest tam urozmaicenie, jednak trudne do określenia. 





Chociaż nie należę do grona słodkich zapachów, na przykład perfum, zdecydowanie lubię świeżość, to jednak odkryłam sama dla siebie, że świece podobają mi się słodkie, deserowe, czekoladowe, owocowe. 
Oczywiście jedną z podstawowych przyczyn za co można polubić te świece, jest to, że absolutnie nie wyczuwa się tutaj zapachu palącego się wosku, jak to jest przy zwykłych świecach. Mając porównanie świec Yankee Candle do innych stojących na półkach, niestety różnica jest kolosalna. Zapach np. świec z Ikea jest zdecydowanie bardziej chemiczny i wyczuwa się tam również sam wosk. 
Cena świec Yankee jest wysoka, nie każdy chce tyle płacić, ale ja wolę jedną drogą, niż pięc bezwartościowych. 

A Wy macie, lubicie świece Yankee Candle? Jakie polecacie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz